Zawrotne wielkości dysków twardych

Pierwsze dyski twarde w niczym nie przypominały tych wielkich terabajtowych molgochów, które dziś spotkać można praktycznie w każdy nowym komputerze stacjonarnym. Przede wszystkim problem inżynierów IBM, którzy jako pierwsi stworzyli coś na wzór dysku twardego, polegał na tym, że do danych na dysku nie dało się podejść wybiórczo były one liniowo, po kolei nanoszone na nośniki przypominające płyty winylowe, które następnie umieszczone jeden na drugim tworzyły swoistą szafę grającą. Aby dostać się do potrzebnego fragmentu danych trzeba było więc od początku do końca przemierzyć cały zapis, więc jeśli coś znajdowało się na początku, mogło zostać namierzone szybko, ale drobnostka zapisana na końcu praktycznie paraliżowała proces odnajdywania odpowiedzi na zapytanie. Z rozwojem techniki komputerowej udało się wprowadzić pamięć wybiórczą, dzięki czemu użytkownik zyskał możliwość zajrzenia do każdego dowolnego miejsca na dysku twardym w dowolnie wybranej chwili. Znacząco zmieniło to wygląd i możliwości komputerów. Stopniowo zaczęto wprowadzać dyski IDE, wyparte następnie przez dyski ATA, by w ostatnich latach znów ustąpić kolejnemu formatowi, jeszcze szybszego i stabilniejszego dostępu do danych SATA. Znacząco zwiększyły się też pamięci z początkowych czterech gigabajtów, które kiedyś były dużym osiągnięciem, do dzisiejszych czterech terabajtów, które zapełnić plikami jest nieziemsko trudno.