Prezent dla dziecka coraz droższy

Pierwsza komunia to dla każdego dziecka i jego rodziców duże przeżycie duchowe. Od zawsze towarzyszyło temu duże rodzinne przyjęcie, na którym zgromadzeni obdarowywali nieletniego prezentami. Zazwyczaj były to podarunki mające wartość religijną, jak medaliki, łańcuszki czy obrazy. Z biegiem czasu łańcuszek musiał już być złoty a zamiast obrazka coraz częściej dostawało się rower, zegarek czy magnetofon. Wydawało się, że to już apogeum wydatków z tej okazji, ale nie jest to koniec. Dziś najzupełniej normalnie kupuje się na komunię komputery. Tym sposobem co roku miliony chrzestnych i rodziców stają przed dylematem, co i za ile kupić z takiej okazji? W sklepach wybór jest przeogromny, więc można znaleźć i zestaw za tysiąc złotych, ale także i dziesięciokrotnie droższy. Dziecko dziesięcio czy jedenastoletnie nie musi mieć najdroższego komputera, bowiem w tym wieku nie będzie jeszcze potrafiło się nim obsługiwać. Zapewne wykorzystanie takiego prezentu ograniczy się na długo do oglądania filmów czy do testowania gier komputerowych. Na taki cel w zupełności wystarczy komputer kosztujący w granicach do dwóch tysięcy złotych. Mamy wtedy gwarancję, ze nie zestarzeje się za szybko i posłuży naszym dzieciom ładne kilka lat. Od jakiegoś czasu sami księża ganią taką manię zakupów z okazji komunii, ale wydaje się, że wszystko to na nic. Nikt nie chce być gorszy od pozostałej rodziny, napędzając tym samym wyścig. Należy sobie zadać jedno pytanie, gdzie jest granica, po dojściu do której ludzie uznają, że jednak medaliki i obrazki były lepsze.